Moja strona

Drogi Internauto,

Tworząc moją stronę ponad 10 lat temu ufałem, że do późnej starości oddawać się będę mojej pasji – nauce, problematyce zarządzania ryzykiem, handlu międzynarodowego i to nie tylko w teorii, ale przede wszystkim w praktyce.

Przez kilkadziesiąt lat życia byłem pewien, że misją mojego życia jest praca naukowa nad zagadnieniami, które opisywałem w moich książkach, monografiach, pracach naukowych.

Każdą wolną chwilę poświęcałem dzieleniu się moją wiedzą, obserwacjami i zainteresowaniami z moimi studentami, przedsiębiorcami, współpracownikami i byłem przekonany, że już zawsze tak będzie.

I było, do 3 maja 2014 roku, kiedy to niespodziewanie przeżyłem udar mózgu w efekcie czego, w moim życiu pojawiło się nowe, nieprzyjemne słowo – AFAZJA.

Afazja, to przypadłość powodująca „zaburzenia mowy, powstałe w następstwie uszkodzenia mózgowych ośrodków mowy lub ich połączeń, polegające na niemożności wyrażania myśli słowami, niekiedy znalezienia odpowiedniego słowa lub dźwięku, albo niemożności zrozumienia mowy, mimo zachowanej sprawności aparatu artykulacyjnego.”

W ten oto sposób, moje plany zostały „zmodyfikowane” mimo mojej woli, a to, co nieprzewidywalne, przybrało postać choroby, która na zawsze odmieniła moje życie.

Dzięki wsparciu mojej ukochanej żony, mój dorobek naukowy (który prezentuję nadal na tej witrynie) uzupełniłem o książkę, której napisać nie planowałem. To życie wymyśliło i napisało ją za mnie.

Ryzyko utraty najcenniejszego – zdrowia – przybrało formę rzeczywistości, w której obecnie żyję. Mam jednak wielkie szczęście – mam obok siebie cudowną osobę, moją żonę. Nie tylko nie pozwoliła mi się poddać tej „dziwnej” sytuacji, ale swoim uporem i walką sprawiła, że znalazłem w życiu kolejny, ważny cel: postanowiłem opowiedzieć Tobie o mojej chorobie, przeżyciach, trudnościach. Posługując się rękoma (sam już nie obsługuję komputera) i talentem pisarskim mojej żony przelałem pozornie nieskładne myśli na karty mojej najnowszej książki, pod tytułem: „Udar mózgu i afazja. Wspomnienia Tadeusza T. Kaczmarka.”

Nie wiem, czy jest to moja ostatnia książka, czy może pierwsza z serii nowych – w nowej dziedzinie nauki jaką być może zgłębiam: nauki o sobie samym, o podstępnych chorobach i cudzie życia?

Nie wiem, dokąd zaprowadzi mnie ścieżka, którą teraz przyszło mi podążać, ale wiem jedno: bardzo chciałbym, drogi Internauto, byś – skoro już trafiłeś na moją stronę i chcesz dowiedzieć się więcej o zarządzaniu ryzykiem, handlem zagranicznym, finansami, czy czymkolwiek takim – przede wszystkim, zadbał także o swoje zdrowie, poświęcił więcej uwagi zdrowemu trybowi życia, ćwiczeniom fizycznym, życiu w harmonii i bez stresu, a przede wszystkim – życiu w miłości ze swoimi bliskimi. Podobnie jak w działalności biznesowej, w przedsiębiorstwie, „niespodziewane” może nadejść nagle i bez ostrzeżenia także w życiu codziennym. Nie łódź się, że można zapobiec wszystkiemu i zabezpieczyć się w 100%. Nie można. Ale można ograniczyć straty, wyciągając wnioski z doświadczenia innych. Mam nadzieję, że moje doświadczenia, które opisałem w moich książkach i pracach naukowych wykorzystasz właściwie. Wyciągnij także dobre wnioski z mojej najnowszej książeczki. Tego Tobie z całego serca życzę!

Pozdrawiam,

Dr Tadeusz T. Kaczmarek